Małżeństwo cywilne,kościelne, a może na"kocią łapę&quot. Strona: 7

Dodano: 2009-07-27 12:34

leprosy napisał(a):
Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?



Dodano: 2009-07-27 12:43

BarTolmai napisał(a):
[quote:c690940940="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:c690940940]

Ja to rozumiem tylko w aspekcie dochowania wierności partnerowi.



Dodano: 2009-07-27 13:06

GoopiaPeezda666 napisał(a):
[quote:67ba9da8e8="BarTolmai"][quote:67ba9da8e8="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:67ba9da8e8]

Ja to rozumiem tylko w aspekcie dochowania wierności partnerowi.[/quote:67ba9da8e8]

w takiej sytuacji zwiazek tracilby sens



Ślub koscielny? Dziekuję postoję... Dodano: 2009-07-27 13:10

Ślub kościelny po wysłuchaniu odpowiednio bzdurnych nauk prowadzonych przez niedouczona pania katechetkę specjalistke od "medycyny pastoralnej", w świetle nauki kościoła kat. ma wydźwięk urzędowego dobrze opłaconego zezwolenia na seks. Szkoda że ceremonia "pokładzin" w obecnosci ksiedza proboszcza odeszła wraz ze średniowieczem. A "pokładziny" w obecności abp. Paetza i jemu podobnych - to byłoby ciekawe.



Dodano: 2009-07-27 13:12

BarTolmai napisał(a):
[quote:8974021607="GoopiaPeezda666"][quote:8974021607="BarTolmai"][quote:8974021607="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:8974021607]

Ja to rozumiem tylko w aspekcie dochowania wierności partnerowi.[/quote:8974021607]

w takiej sytuacji zwiazek tracilby sens[/quote:8974021607]

No ale skoro ktoś mówi o utracie wolności, to w jakim innym aspekcie mam rozumieć tę "wolność"? Przecież zanim wstąpi się z kimś w związek małżeński obaj partnerzy winni dotrzeć się na tyle, by w pozostałych dziedzinach życia się wzajemnie nie ograniczać. Oczywiście wszystko w takich granicach, by wspólne życie mogło dobrze funkcjonować.



Dodano: 2009-07-27 13:30

bez uzasadnienia pana leprosy do niczego nie dojdziemy :)

btw: fakt ze kobiety czesto sa ograniczane po zawarciu malzenstwa, ale nie oto chyba chodzilo...



Dodano: 2009-07-27 13:37

BarTolmai napisał(a):
[quote:b859d76213="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:b859d76213]
Bedac w zwiazku nie zawsze mozna robic to na co ma sie ochote w danym momencie.Kompromisy to tez w pewnym sensie ograniczenie wolnosci.



Dodano: 2009-07-27 13:45

leprosy napisał(a):
[quote:03d2d946df="BarTolmai"][quote:03d2d946df="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:03d2d946df]
Bedac w zwiazku nie zawsze mozna robic to na co ma sie ochote w danym momencie.Kompromisy to tez w pewnym sensie ograniczenie wolnosci.[/quote:03d2d946df]

kwestia doboru odpowiedniej partnerki, jak i ustalenia zasad.



Dodano: 2009-07-27 14:21

BarTolmai napisał(a):
[quote:f407836093="leprosy"][quote:f407836093="BarTolmai"][quote:f407836093="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:f407836093]
Bedac w zwiazku nie zawsze mozna robic to na co ma sie ochote w danym momencie.Kompromisy to tez w pewnym sensie ograniczenie wolnosci.[/quote:f407836093]

kwestia doboru odpowiedniej partnerki, jak i ustalenia zasad.[/quote:f407836093]
W związku zasady? Brzmi to jak pewnego rodzaju dominacja. Tutaj raczej zastosowałbym się do wzajemnego porozumienia, jak i obustronnego zaufania, to wzmocni związek i da poczucie pewności dla obojgu, właśnie przez zasady jedna ze stron czuje na sobie ograniczenia.


Non interest, quid morbum faciat, sed quid tollat


Dodano: 2009-07-27 15:04

SolitaryAngel napisał(a):
właśnie przez zasady jedna ze stron czuje na sobie ograniczenia.


jakie ograniczenia?? ludzie, wiecie na czym polega ograniczenie w zwiazku? :D mieszka ktos razem "na swoim"?



Dodano: 2009-07-27 15:23

leprosy napisał(a):
[quote:cef0bb4a93="BarTolmai"][quote:cef0bb4a93="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:cef0bb4a93]
Bedac w zwiazku nie zawsze mozna robic to na co ma sie ochote w danym momencie.Kompromisy to tez w pewnym sensie ograniczenie wolnosci.[/quote:cef0bb4a93]


Na upartego to każdy związek jest ograniczeniem wolności, bo jako osoba musisz spojrzeć nie przez pryzmat ego lecz działać również na korzyść tej drugiej osoby.
Ktoś kto mówi że "zalegalizowany" związek oznacza koniec skoków w bok... ale czy tego samego nie oznacza już wejście w stały związek?
Czy realnie ktokolwiek z nas tutaj zebranych byłby skłonny podchodzić do związku uczuciowego w sposób " to ty mnie zdradzaj w nieparzyste a ja ciebie w parzyste"?


Życie małżeńskie to konsekwencja podjętej przez ciebie decyzji... tak naprawdę tylko od partnerów zależy czy małżeństwo będzie piekłem czy nie...

Kocia lapa to taki swoisty stan przejściowy, jesteśmy razem ale nie wiemy ile to potrwa...

Zasady... owszem są przydatne ale tylko na podstawie porozumienia... nigdy narzucania...

Na zakończenie warto wspomnieć że najczęściej to nie związek cię ogranicza... sam się ograniczasz. Jeśli osoby się znają, mają podobne zainteresowania dzielą się swoim życiem i darzą zaufaniem... to nie ograniczają się wzajemnie...



Dodano: 2009-07-27 15:31

Aligator napisał(a):
Życie małżeńskie to konsekwencja podjętej przez ciebie decyzji... tak naprawdę tylko od partnerów zależy czy małżeństwo będzie piekłem czy nie...


czesto jest "pieklem" i w wiekszosci jest to wynik stereotypu

Cytat:
Kocia lapa to taki swoisty stan przejściowy, jesteśmy razem ale nie wiemy ile to potrwa...


a z papierkiem to juz na zawsze?

Cytat:
Zasady... owszem są przydatne ale tylko na podstawie porozumienia... nigdy narzucania...

Na zakończenie warto wspomnieć że najczęściej to nie związek cię ogranicza... sam się ograniczasz. Jeśli osoby się znają, mają podobne zainteresowania dzielą się swoim życiem i darzą zaufaniem... to nie ograniczają się wzajemnie...


i tu jest zawarta cala prawda.



Dodano: 2009-07-27 17:03

a zasady nie powinny przypadkiem wynikać z wzajemnego porozumienia stron?



Dodano: 2009-07-27 17:10

BarTolmai napisał(a):
[quote:498115a85f="leprosy"][quote:498115a85f="BarTolmai"][quote:498115a85f="leprosy"]Preferuje wolne zwiazki,malzenstwo to jednak pewna forma ograniczenia wolnosci a ja ta ostatnia cenie najbardziej.


co ma znaczyc ograniczenie wolnosci?[/quote:498115a85f]
Bedac w zwiazku nie zawsze mozna robic to na co ma sie ochote w danym momencie.Kompromisy to tez w pewnym sensie ograniczenie wolnosci.[/quote:498115a85f]

kwestia doboru odpowiedniej partnerki, jak i ustalenia zasad.[/quote:498115a85f]
o tak tyle,ze w zwiazku zawsze na poczatku jest sielanka dopiero po latach wychodza negatywne cechy charakteru,ja patrzac przez pryzmat swojego zwiazku nigdy bym sie nie zdecydowal na staly przypieczetowany slubem,wolny zwiazek jest bezpieczny i w razie klopotow mozna szybko sie rozstac,po kij robic sobie klopoty :wink:



Małżeństwo cywilne,kościelne, a może na"kocią łapę&quot Dodano: 2009-07-27 17:15

Hmmm... to zależy jak komu wygodniej, jedni wolą kościelny a inni na kocią łapę, a ja żyję w stanie cywilnym i jest mi z tym dobrze... :wink:



Dodano: 2009-07-27 18:27

leprosy napisał(a):
o tak tyle,ze w zwiazku zawsze na poczatku jest sielanka dopiero po latach wychodza negatywne cechy charakteru,ja patrzac przez pryzmat swojego zwiazku nigdy bym sie nie zdecydowal na staly przypieczetowany slubem,wolny zwiazek jest bezpieczny i w razie klopotow mozna szybko sie rozstac,po kij robic sobie klopoty :wink:


lepro, napewno oszukiwanie czy tez ukrywanie negatywnych cech jest warte szybkiego rozstania i to bez znaczenia czy w malzenstwie czy w wolnym zwiazku, uwazam ze cos takiego jest niedopuszczalne, choc znam nie jeden przyklad tego typu. MAlzenstwo jesli sie na nie decydowac nie stanowi zadnej przeszkody do zakonczenia zwiazku. :)



Dodano: 2009-07-27 19:00

BarTolmai napisał(a):
MAlzenstwo jesli sie na nie decydowac nie stanowi zadnej przeszkody do zakonczenia zwiazku. :)

Oczywiscie ale zakonczenie malzenstwa jest bardziej skomplikowane i moze dlugo trwac.



Dodano: 2009-07-27 20:15

Cytat:
Oczywiscie ale zakonczenie malzenstwa jest bardziej skomplikowane i moze dlugo trwac.



Dlatego przed głupim paplaniem przysięgi i postanowień potrzebna jest głębsza refleksja... niestety zbyt wiele osób traktuje to jak zabawę - efekty są widoczne w statystykach...



Dodano: 2009-07-27 20:29

Refleksja? Niestety nic nie trwa wiecznie,nawet idealnie dobrane zwiazki dopada kryzys ktory czesto konczy sie rozstaniem ale takie jest zycie.



Dodano: 2009-07-27 20:45

leprosy napisał(a):
Refleksja? Niestety nic nie trwa wiecznie,nawet idealnie dobrane zwiazki dopada kryzys ktory czesto konczy sie rozstaniem ale takie jest zycie.


zgoda, bywa i tak, ale na wlasnym przykladzie (zwiazek od paru ladnych lat a od 3 na wlasnym mieszkaniu) moge powiedziec ze kryzysy, spory i wszyskie problemy wynikajace z zycia we dwoje da sie pokonac jesli tylko sa checi z obu stron, jesli tylko uswiadomisz sobie ze stracisz bardzo duzo, wiesz ze warto walczyc, dalej juz tylko kwestia wyboru: papier czy bez papieru, licza sie szczere uczucia i to czy masz zamiar podzielic sie reszta zycia z ta wybrana osoba :)

dobrej nocy :)



Dodano: 2009-07-28 09:27

po co być w jakimkolwiek związku jeśli się myśli o jego końcu? o tym co będzie jak się rozstaniemy??

ja jestem za cywilnym małżeństwem, ale tylko i wyłącznie wtenczas, gdy obie strony są pewne swoich uczuć, pewne drugiej osoby :)

małżeństwo = ograniczenie?? gdy dwie osoby się rozumieją, ufają sobie i rozmawiają ze sobą nie istnieją ograniczenia nie do przejścia :)


si vis amari, ama


Dodano: 2009-07-28 11:28

:D Świetny temat! Bez 'smarkazmu'-> Na prawdę Mnie zaintrygował.
Ośmielam się jednak stwierdzić że 'szufladkowanie' legalnych zwz mija się z celem. (Jest przecież wiele innych rodzajów przysięg -poza kościelną/cywilną/umowną- które możemy sobie złożyć w imię dalszego życia razem) Przecież najważniejsze, że się na to godzimy ze szczerą radościa i jest to nasz wspólny wybór, a nie działanie pod presją rodziny czy ich religii

Takiego zaś wyboru dokonaliśmy z mężem
:arrow: http://picasaweb.google.com/milena.zkniei/Beltan2009#5336776332232328626

cóż dodać, jesteśmy dumni i nie żałujemy :D :D



Dodano: 2009-07-28 17:06

nimdraug napisał(a):
:D Świetny temat! Bez 'smarkazmu'-> Na prawdę Mnie zaintrygował.
Ośmielam się jednak stwierdzić że 'szufladkowanie' legalnych zwz mija się z celem. (Jest przecież wiele innych rodzajów przysięg -poza kościelną/cywilną/umowną- które możemy sobie złożyć w imię dalszego życia razem) Przecież najważniejsze, że się na to godzimy ze szczerą radościa i jest to nasz wspólny wybór, a nie działanie pod presją rodziny czy ich religii

Takiego zaś wyboru dokonaliśmy z mężem
:arrow: http://picasaweb.google.com/milena.zkniei/Beltan2009#5336776332232328626

cóż dodać, jesteśmy dumni i nie żałujemy :D :D



Hmmmm...
Przykro mi jeśli cie rozczaruję jednak na moje oko to nic innego jak ceremonia ślubna... być może stylizowana na starą wiarę jednak nadal pozostaje ślubem, równie dobrze można by ceremoniał odprawić w duchu shinto lub Taoizmu.
Na upartego można byłoby związek błogosławić nawet rzymskim: "Ubi tu Caius, ibi ego Caia" i nadal mówilibyśmy o ślubie

Nie miej, muszę powiedzieć że ceremonia estetycznie niezwykle mnie do gustu przypadła :D

Grunt żeby obietnica szczerą była i że nie baliście się jej podjąć - Gratuluję.

Cytat:
Refleksja? Niestety nic nie trwa wiecznie,nawet idealnie dobrane zwiazki dopada kryzys ktory czesto konczy sie rozstaniem ale takie jest zycie.



WIesz oczywiście że zauroczenie nie będzie trwać wiecznie, wspomniałem już że z czasem będą spięcia, czasem może być bardzo ciężko. Ale przecież na tym polega życie... wszystko niesie ze sobą konsekwencje - pozytywne i negatywne zarazem.

Między nami powiem ci że osobiście znam jedną parkę... chyba ze 4 razy do tej pory ze sobą zrywali, za każdym razem komentując drugie i wyzywając od najgorszych... i jednak do siebie wracali...

Nie powiedziałbym że dużo dobranych związków się rozpada, gdy ma się bratnią duszę to próbuje się z nią pokonać te trudne czasy...



Dodano: 2009-07-29 09:47

Aligator napisał(a):

Hmmmm...
Przykro mi jeśli cie rozczaruję [/quote]

Naprawdę sądzisz że Ci się uda? :wink:


Aligator napisał(a):
być może stylizowana na starą wiarę


Mylisz się, przysięga-autentyk a nie stylizacja, w obecności i wykonaniu Białej Szamanki na Wolinie w samo Beletine. Tak ultraśna, że bardziej się nie da :twisted:

Aligator napisał(a):

Grunt żeby obietnica szczerą była i że nie baliście się jej podjąć - Gratuluję.


Otóż to! Tu się zgadzam i dziekujemy :D



Dodano: 2009-07-29 17:06

Cynthia napisał(a):
po co być w jakimkolwiek związku jeśli się myśli o jego końcu? o tym co będzie jak się rozstaniemy??

ja jestem za cywilnym małżeństwem, ale tylko i wyłącznie wtenczas, gdy obie strony są pewne swoich uczuć, pewne drugiej osoby :)

małżeństwo = ograniczenie?? gdy dwie osoby się rozumieją, ufają sobie i rozmawiają ze sobą nie istnieją ograniczenia nie do przejścia :)


nie wiem, czy kiedykolwiek kogokolwiek będę w 100% pewna, mam to do siebie, że biorę pod uwagę dużo rzeczy, także te złe, tak na samym początku, żeby potem ewentualne rozczarowanie mniej bolało...ale być może tak czy tak za mąż kiedyś wyjdę



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło